FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Polecanki 1 (styczeń 2010)

 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Wydawnictwo Strona Główna -> Polecanki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
admin
Site Admin


Dołączył: 12 Wrz 2007
Posty: 5

PostWysłany: Sro Lut 03, 2010 12:15 pm    Temat postu: Polecanki 1 (styczeń 2010) Odpowiedz z cytatem

POLECANKI PIERWSZE - KILKA SŁÓW WSTĘPU

Dwa SFinksy po reaktywacji trafiły już pod strzechy, trzeci w składzie, a ja wciąż dostaję mejle z pytaniami o polecanki. Cóż, SFinks jest bardzo kosztownym pismem i raczej odrzucam pisane do niego materiały w obawie o zbytnie spuchnięcie numeru, niż przyjmuję teksty jak leci. A polecanki miejsca zajmują dużo. Chciałbym zresztą, aby to pismo było wolne od subiektywnych opinii, a polecanki Sedeńki – pomimo narzuconej samodyscypliny – mogą być za takie wzięte.

We wspomnianych mejlach był jednak tak duży ładunek sympatii i tyle oświadczeń, że na polecanych przeze mnie książkach nie zawiedliście się, a także podziękowania za zwrócenie uwagi na tytuły mniej znane, że… pomyślałem o polecankach na forum.

W SFinksie brak miejsca, moja witryna sieciowa wymaga przebudowy, a w księgarni jest tylko ta jedna platforma do wspólnych spotkań – forum. Dziwnie pewnie będzie wyglądało polecanie książek nie solarisowych na solarisowym forum, ale jest też nadzieja, że forum będzie czytane przez więcej osób.

Mam jednak kilka formalnych zastrzeżeń.

Będę polecał nie tylko fantastykę, ale i książki z innych dziedzin, które wywarły na mnie wrażenie i które – moim zdaniem – powinniście i wy przeczytać. Z biegiem lat czytam coraz mniej fantastyki, ale taka jest chyba kolej rzeczy, że człek z wiekiem robi się bardziej wybredny. Nie po jabola sięga a po single malta, nie sporty pali a cygara. Trudno też chyba, żeby zadowalała mnie dzisiaj lektura, która wywoływała przyspieszone bicie serca za młodu, ale są książki, które i po latach wywołują mrowienie mózgu. Będę próbował je wyłowić.

W swoich polecankach nigdy nie opowiadałem treści, nie streszczałem historii, nie starałem się rozbierać tekstu na czynniki pierwsze – to wszystko pozostawiam czytelnikowi, nie chcąc go pozbawić tej cudownej chwili zadziwienia, jaką daje dobra literatura. W polecankach wskazywałem tytuły, które warto przeczytać, starając się umiejscowić je w historii tejże literatury. I tego będę się trzymał dalej.

ANTOLOGIE

Opowiadanie to jądro literatury pięknej. Zwarta forma, dobry pomysł i puenta, możliwość zastosowania różnej stylistyki. Kocham opowiadania. A ponieważ kondycja polskich pism fantastycznych jest dzisiaj słabiutka – to pojawiają się ich ersatze, czy raczej zamienniki. Bo poniższe 4 antologie zawierają więcej dobrych opowiadań niż kilka ostatnich roczników naszych czasopism.

Z racji kłopotów finansowych małe wydawnictwo Solaris (ale nie to ze Stawigudy) dokonało fuzji z wydawnictwem Abaddon i grupą Rebellion specjalizującą się w grach. Gdzie gry, tam i wydawnictwa w nich się specjalizujące i tak do Copernicusa trafiły dwie antologie sygnowane przez Solaris Books i George’a Manna: Antologia Nowej Science Fiction i Antologia Fantasy. Obie wywołały w swoim czasie spore wrażenie w światku fantastyki, stały się skarbnicą tekstów dla kilku antologii, Mirek Obarski dostrzegł w nich potencjał dla swoich wyborów. Zwróćcie uwagę na opowiadania Stevena Eriksona, Jeffa VanderMeera i Luciusa Sheparda w tej drugiej, a w pierwszej, poza opowiadaniami zamieszczonymi w KwN na di Filippo, Jeffreya Thomasa i Petera Hamiltona.

Wywołałem już Kroki w nieznane, więc od razu powiem, że jestem bardzo zadowolony z ostatnich dwóch tomów, a almanach przyjął się na rynku. Pierwszy tom (2005) jest już nieosiągalny, pomimo dwóch dodruków. Tak sobie myślę, że żaden miłośnik fantastyki nie może przejść obojętnie obok KwN, a nawet zrobić na półce specjalne miejsce na całą serię.

Podobnie jak na Niebezpieczne wizje Harlana Ellisona. Właśnie wydajemy mały limitowany nakład tej najsłynniejszej antologii wszech czasów, w twardej oprawie, na jaką ta książka niewątpliwie zasługuje. W czym tkwi jej wyjątkowość? Poza idealnym trafieniem w swój czas była to antologia tekstów oryginalnych, napisanych na zamówienie selekcjonera. Te 33 opowiadania napisali nie tylko uznani twórcy fantastyczni, ale i autorzy głównonurtowi. Dało to znakomity efekt, bo otrzymaliśmy spojrzenie na fantastykę nie tylko ludzi znających dokładnie rekwizytornię, możliwości i ograniczenia gatunku, ale i tych pozbawionych owych „obciążeń”. W dodatku wiele tekstów nie zestarzało się, robiłem teraz korektę pierwszego polskiego wydania i byłem naprawdę poruszony na nowo kilkoma tekstami. Niebezpieczne wizje to antologia doskonała.

A wszystkie cztery antologie – co warto zauważyć, z przymrużeniem oka – mają znak Solaris.



WAMPIROSZMIRA NIE, DOBRY HORROR TAK

Najnowszym, tfu tfu, trendem, jaki miesza ostatnio na rynku książki, jest skrzyżowanie opowieści o wampirach z romansem. Jak się nad tym dobrze zastanowić, to sama idea wampiryzmu ma podłoże seksualne, a związek między ofiarą i katem trąci wręcz magnetycznym erotyzmem. Wykorzystywali to filmowcy, jak choćby Coppola w swoim Draculi. To po tym filmie rozpoczęła się epoka wampirzych seriali telewizyjnych (jak Buffy), czy książkowych (jak Anita Blake Hamilton czy Kroniki wampirów Anne Rice).

Z wampirów, zabójców pijących ludzką krew, uczyniono bohaterów, nadano im rys romantyczny, wykreowano na osamotnionych idoli współczesnego świata, wyalienowanych poprzez inność i nieśmiertelność. Stąd już tylko krok do uczynienia z wampirów ofiar i obiektów marzeń kobiet.

Powieści takich napisano całe mnóstwo, ale dopiero kiedy przeniesiono je na grunt powieści dla nastolatek, odkryto prawdziwą żyłę złota. Owym Klondike był cykl Twilight Stephenie Meyer, kupowany przede wszystkim przez gimnazjalistki.

Cały ten przydługi wstęp napisałem jednak nie po to, aby polecać wampirze romansidła, ale żeby zachęcić do czytania innych opowieści grozy, również mrocznych, również romantycznych. Jak choćby zbiór Edgara Allana Poe’ego Opowieści miłosne, śmiertelne i tajemnicze. To bardzo obszerny zbiór (blisko 800 stron), pięknie zilustrowany, dający prawdziwy przekrój twórczości Poe’ego. Koniecznie też trzeba sięgnąć po opowiadania grozy Raya Bradbury’ego zamieszczone w Październikowej krainie. Od opowiadań grozy Bradbury rozpoczynał swoją karierę literacką, i nigdy z ich pisania nie zrezygnował.

Mówią, że jabłko niedaleko pada od jabłoni, i w przypadku syna Stephena Kinga – Joe’ego Hilla ta zasada się sprawdza. Zarówno w powieści Pudełko w kształcie serca (World Fantasy Award) jak i w zbiorze Upiory XX wieku pokazuje, że wkrótce może nawet swojego ojca, króla horroru, zakasować.

Ray Bradbury bywa nazywany, całkowicie zasłużenie, poetą science fiction. Widać to po tekstach zamieszczonych w zbiorze Ilustrowany człowiek i inne opowiadania. Mam wrażenie, że ta książka umknęła niektórym czytelnikom, ponieważ kupili przed laty The Illustrated Man w edycji Prószyńskiego. Tymczasem są to absolutnie różne książki i wydawca powinien był zmienić tytuł. Polecam waszej uwadze to nowe wydanie.

Jeśli już przy zbiorach jesteśmy, to nie sposób pominąć milczeniem wznowienia Ogrodu czasu J.G. Ballarda. Wydany przed wieloma laty przez WL tom otworzył mi oczy, jak fantastyka potrafi być różnorodna, jak w konglomeracie zgranych chwytów i pomysłów można odnaleźć własną drogę twórczą. Tak uczynił Ballard.



Koniecznie muszę wspomnieć o dwóch tomach najlepszych opowiadań Connie WillisŚmierć na Nilu i Niebieski księżyc. Razem zawierają 16 krótkich powieści, nowel i opowiadań tej utytułowanej pisarki. Pisarki o bardzo charakterystycznym, rozpoznawalnym stylu, piszącej językiem potocznym, ze skrótami myślowymi, językiem dowcipnym, ironicznym. Przy wielu tych opowiadaniach bezwiednie się uśmiechniesz, przy niektórych zazgrzytasz zębami.

Ten autor napisał cykl kilku powieści, które z grubsza można nazwać katastroficznymi. Ale prawdziwym mistrzem tej odmiany fantastyki był John Wyndham, którego dwie powieści właśnie przypominam czytelnikom tomem Dzień tryfidów / Poczwarki. To wizje katastrofy z dwóch różnych punktów widzenia. W Dniu tryfidów mamy do czynienia z wypadkiem na skalę kosmiczną, w wyniku którego następuje natychmiastowy upadek znanej nam cywilizacji. A wystarcza do tego fakt oślepnięcia prawie całej populacji. Niby to tylko jeden ze zmysłów, ale koniec jest praktycznie nieodwracalny. To nie jest nowy temat, sięgał po niego H.G. Wells, a także José Saramago w Mieście ślepców (także polecam – portugalski noblista niejednokrotnie zresztą sięgał po fantastykę w swojej twórczości), ale Wyndham spiętrzył fabułę, wyzwalając w kraju ślepców mięsożerne i potrafiące się poruszać i komunikować rośliny – tytułowe tryfidy. BBC zaczęła właśnie emisję serialu opartego na tej powieści, obejrzałem z uwagą pilota i chętnie bym widział emisję odcinków w Polsce.

W Poczwarkach z kolei możemy obserwować resztki ludzkości borykającej się ze skutkami dawno minionej katastrofy (tym razem nuklearnej) i żyjącej echami dawnej świetności i niedopuszczającej jakichkolwiek zmian.

Fantastyka przewiduje kształt przyszłego świata. O niewielu twórcach można powiedzieć, że robią to w sposób równie kompleksowy, co Ian McDonald. Podobała mi się tego pisarza Chaga, podobają opowiadania, tym bardziej chętnie sięgnąłem po powieść Rzeka bogów. McDonald opisuje całkiem bliską przyszłość, wpływ technologicznych cacek na życie w krajach Trzeciego Świata, gdzie bieda, ubóstwo i tradycje nadal mają większy wpływ na ludzi, niż cudeńka Zachodu. Ale nowe, nieubłaganie i bez oglądania się na tradycję, zmienia ten świat.



Czas na polską fantastykę. Jest jej mnóstwo, ale ja mam wciąż wielki dylemat, co czytać. Na pewno będę czytał każdą książkę Jacka Dukaja, choć przed Lód stawiam wcześniejsze Inne pieśni. Ale zaciekawił mnie Wroniec, fantasmagoryczna opowieść o wprowadzeniu stanu wojennego, widziana oczami dziecka (Dukaj był w 1981 roku kajtkiem, jak jego bohater). Książka inna, przygodowa, z humorem także, choć o czasie nie wesołym, pełna zabawnych neologizmów. Dobrze się bawiłem przy lekturze.

Jacka Komudy czytam nie wszystko, ale bardzo sobie cenię jego podejście do historii. Jego Galeony wojny, Bohuna i Samozwańca. Sienkiewicz krzepił, Komuda wali prawdą prosto w oczy, jego światy są prawdziwe aż do bólu, czuje się, że o historii Jacek wie bardzo dużo, a każdy fakt rozpatrywał i mielił w swej szlacheckiej łepetynie, aż był bliski odkrycia, jak to było w rzeczywistości. I jego prawdy obalają wiele mitów, wyprowadzają polską świadomość historyczną z wielu głębokich kolein prowadzących donikąd…




HISTORIA

Zszedłem na historię, więc przez chwilę o niej. Lubiłem zawsze jeździć na Bałkany. Najpierw do Jugosławii, potem do krajów z niej powstałych. Lubię ten region za wielokulturowość, za słowiański, ale jakże różny od naszego temperament. Temperament, który spowodował, że w latach 90. ubiegłego wieku, w samym sercu nowoczesnej Europy doszło do czynów, o których myśleliśmy, że odeszły w zapomnienie razem z hitleryzmem i stalinizmem. Przynajmniej na starym kontynencie. Jest to książka, ni to reportaż, ni to esej, która dociera do źródeł narodowościowych konfliktów na Bałkanach, nie tylko w krajach byłej Jugosławii, ale i Bułgarii. Bałkańskie upiory Roberta D. Kaplana polecam miłośnikom dobrego reportażu i tym, którzy chcą wiedzieć, dlaczego…
Dzieje Anglii we wczesnym średniowieczu, do czasu podboju wyspy przez Normanów Wilhelma Zdobywcy, to dla wielu dzieje króla Artura, gdzie mit miesza się z prawdą. Tym czytelnikom polecam Królowie i królestwa Anglii w czasach Anglosasów Barbary Yorke, która opisuje w przejrzysty sposób porzymskie dzieje Wielkiej Brytanii w latach 600-900.



SENSACJA

Zapewne nie będę wielce odkrywczy w swoich polecankach, ale sensacji nie czytam wiele i nawet nowy szlagier Browna mnie nie rajcuje. Ale dobrą powieść z zagadką kryminalną chętnie wezmę do ręki – i takową jest trylogia Millenium Stiega Larssona, składająca się z powieści: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet, Dziewczyna, która igrała z ogniem i Zamek z piasku, który runął. Bardzo grube te powieści, ale naprawdę łykałem je błyskawicznie, po kilkaset stron na raz, w dodatku obejrzałem jeszcze ekranizacje dwóch pierwszych tomów. A znajomy, któremu poleciłem całość, zadzwonił do mnie z pretensją w kilka dni później, że pozbawiłem go tymi powieściami snu, bo nie przerywał czytania, dopóki nie doszedł do finału (czyli szczytował). Ano, nie da się ukryć, powieści Larssona kradną czas. I to nie za sprawą jakichś skomplikowanych zagadek i tajemnic kryminalnych, a dzięki parze wspaniałych bohaterów, między którymi jest taka magia, że naprawdę nie można się oderwać od tych książek.



COŚ DLA MŁODSZYCH

Nie ukrywam, że sam nie czytam już młodzieżowej literatury, nawet jakoś nie pamiętam, bym w dawnych latach tęsknił do tego rodzaju prozy, ale moje dzieciaki czytają (co za szczęście!) i rozmawiam z nimi o wrażeniach z lektury. Fantastyką zaczytuje się mój najmłodszy, Jędrek, i z ostatnich lektur – a łyka prawie wszystko z jego przedziału wiekowego (jest gimnazjalistą) – najbardziej podobały mu się powieści Ricka Riordana z cyklu Piercy Jackson i bogowie olimpijscy – Złodziej pioruna i Morze potworów, Kroniki Wardstone- Zemsta czarownicy Josepha Delaneya oraz Rafała Kosika książki z serii Felix, Net i Nika. Więc i ja, za Jędrkiem, polecam.



Wojtek Sedeńko

P.S. Ten wątek jest zablokowany - wszelkie komentarze, do których serdecznie zachęcamy, powinny się znaleźć tutaj
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Wydawnictwo Strona Główna -> Polecanki Wszystkie czasy w strefie GMT
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach